HRABINA
machinalnie:
— Tak jest —
Krewny mój niekiedy obłęd cierpi...
MAK-YKS
groźnie:
— Nigdy!... wcale... uwłócząc120 mu zewsząd,
Niechże losy choć tyle zostawią,
Że wariatem nie jest...
— Skąd ten pozór?
machinalnie:
— Tak jest —
Krewny mój niekiedy obłęd cierpi...
groźnie:
— Nigdy!... wcale... uwłócząc120 mu zewsząd,
Niechże losy choć tyle zostawią,
Że wariatem nie jest...
— Skąd ten pozór?