— Pod strych... i dość...

MAK-YKS

ustępując, szuka między książkami:

— Coś... znaleźć pierw... chciałem...

Znajduje pistolet — uważa go — chowa i mówi:

Ojca mego pamiątka... jedyna...!

Kiedy Mak-Yks wychodzi —

SĘDZIA

do Szeligi:

— Lokator ten musiałby ustąpić