Przechadza się i nagle:
— Nareszcie, ten młodzieniec...
ten człowiek — ?
Bywa-ż w Świecie? miałżeby on znać Ją?
Zdaje się to być niepodobieństwem!
Po chwili:
Nie!... to podejrzliwość serca mego...
Nagle:
Lecz — ta melancholia... chęć podróży
Poza Europę?... zrozpaczenie?...