Którego logik nie przetnie toporem,

Jak bohaterska pierś, jest nieśmiertelnem.

*

O Grecjo! Ciebie że kochano, widzę

Dziś jeszcze w każdej marmuru kruszynie,

W naśladownictwie, którego się wstydzę

Za wiek mój, w kolumn karbowanych trzcinie,

Opłakiwanej od wierzchu akantem75,

W łamanych wierszach na łkania zapału,

I w sokratejskiej76 sowie77 z ócz brylantem,