. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Tu skończył. Jedni rzecz znaleźli śliczną95,
A gadaniną drudzy ekscentryczną,
A inni dzieło pisać mu radzili,
Ile możności grube (!) z tablicami,
Którego nigdy by nie rozkupili,
Czytali głośno, chwalili stronami,
Które by w Lipsku96 wyszło po trzech latach,
Gdy może, z chleba lepiąc w kazamatach,
Powstanie jaki polski Benvenuto97