Czemu tak mało ziemi co krok dookoła

Widzim, a niebo całe jednym ruchem czoła,

I czemu człowiek, na świat wchodząc, z sobą niesie

Pokarm matki, coś włosa, którym okryje się,

Rąk dwie, jako narzędzia, dwie nóg do biegania,

Zadatek wszystkich potrzeb, wszystkich — prócz mieszkania?

Powiadają, że on się kształtuje stopniowo,

Że stopą jest dzisiejszych, co wczorajszych głową,

I że raczej upadku logiki jest echem,

Niż upadku człowieka, to, co zwiemy grzechem.