Stąd tam, ówdzie są mitów ciągłe podobieństwa,

Walki też same, cudy, znaki i męczeństwa,

Które, nie wie geograf i chronolog nie wie,

Czemu jedne a różne, jak liście na drzewie.

Mąż, czoło pokolenia, nie tylko już samem

Słowem, przez spadkobierców obcuje z Adamem,

Lecz ważne miejsce nieraz naznacza kamieniem,

Gwóźdź zabija, by świecił stałem przypomnieniem,

A szeregi tych gwoździ, nieraz rdzą wytarte,

Inicjowany czyta jak pisaną kartę —