Celem będąc zarazem i środkiem — zaś dla niej

Litera jako przestrzeń i czas wśród otchłani

I że, jak harfy nie ma, ani w harfie struny,

Co by nie grała ciągle swojemi bieguny,

Choć brzmień tych ucho ludzkie nie zna, lecz ocknienie

Ptaszyny, popłoch muszki, pyłu przerażenie —

Tak w duszy człeka słowo i tak w dziejów toku

W biegunach globu tego, w świetle na obłoku

We wszechładzie, wszechtonie słowo nieustanne

Miarkuje się i rytmi, i śpiewa hosannę.