«Druku tylko!...» kto inny, zarówno niewcześnie,

«Miecza tylko i druku!» tam i sam przez wieki

Wołaliby młodzieńcy (wracali kaleki!)

A twarda dziejów bryła szłaby równem tętnem,

Wiecznością grożąc silnym, mądrością namiętnym.

Słowo już umie człeka w jeden ogół zlewać.

Nauczyło go jeszcze razem się spodziewać,

Poczuć osobę trzecią, co z nim zamieszkała —

Lecz istnieje punkt wyjścia: nie sam człowiek działa.

A jako ów, co wolno po równinie chodzi,