Nawet gdy nic nie mówi, powstawa lub siada,

Będąc nie tylko ojcem swych słów, lecz i synem

I duchem — i dopiero uroczystym czynem!...

X

Jeśli więc tak być mogło, kiedy mówców usta

Znały już wszystkie formy, za czasów Augusta,

Że stał się głos, co słowo zewnętrzne zasmucił,

Do wnętrznego zwróciwszy, i kartę przewrócił,

Mówiąc: «Jak chcecie głosić budujące treście,

Gdy w głębi serca sami niedobrzy jesteście?»