Niech go pełniej wypowie kto, słusznie zaprzeczy!

Najmniej wszelako rządy, lub86 w ostatku, ganię;

Wierząc świętości słowa, nie liczyłem na nie,

Lecz chcę, by obywatel czuł u swojej wargi

Coś nad rządów rękojmie lub niewczesne skargi.

Chcę, by pióra dotknięcie, żeby ust otwarcie

Nie na wiotkiej się prawa osadzały karcie,

Lecz same niosły z sobą umocnienie swoje

Od pierwszego w świat kroku, jak Minerwa zbroję87.

Widzę, że skoro wolność słowa jest w ucisku,