Wszędzie, jak to mówią, dobrze z dobrymi ludźmi, ależ w domu najlepiej!... Vivat!...
SŁUŻĄCY Z LEWEJ STRONY
— kto ma dom...
Z PRAWEJ
— a kto domu swojego nie ma, ten ma wszystkie.
MALCHER
Mieliśmy-ci ich sporo po całych, z przeproszeniem, Niemcach, we Francji i u Włochów, w Algerii, za jednym morzem, i za drugim, które jest większe — i tam, gdzie namioty jeno, a domostw nie ma ani miast, tylko ludzie tędy owędy po nieuprawianym piasku, jak Cyganie się włóczą! — Podobno, że caluchny świat objechaliśmy w kólko, ale kto to mógł widzieć, jadąc a jadąc? Jedziesz prosto, to jedziesz — a potem i w głowie się przewraca od szwargotań tylu języków ludzkich. Aż na razie20, jakże cię nie porwie tęskność do swoich, jakże ci się w oczach nie zamąci!...
SŁUŻĄCY
z szalem
Mówią, że też służącym zawsze skorzej21 tęskno do ojczyzny...