ciągnąc rzecz swoją

Szkodzi mu to cokolwiek, że może jest nazbyt liberalnym... Młodość, młodość!... Ale otóż Fiffraque i Sofistoff, i rodak nasz, dygnitarz zagraniczny —

słychać dzwonek, orkiestrę, gwar i przeciągłe świstanie

EMMA

Podaj, referendarzu, rękę naszej Juliecie...

LIA

Czy nie zatrzymamy się, aż skończą... świstać?

SOFISTOFF

podając jej ramię

Moglibyśmy całkiem sztuki nie widzieć.