Łazarz1 do bogacza

Bogaczu hardy, próżno śmiejesz się z nagiego:

Nago wchodzim na ten świat, nago pójdziem z niego,

Nagie sumnienie2 Bóg sam jako czyste lubi,

Święta prawda nad wszytko nagością się chlubi,

Nagi miesiąc i gwiazdy, i okrąg słoneczny,

Nago wchodzi, wychodzi z ciała duch przedwieczny,

Nadzy nieba mieszkańcy, nadzy są bogowie.

Przyjdzie czas, o pstry kruku, kiedyć pogotowie3

Odbiorą cudze pióra; wtenczas swe nagości