Na oczy królewny angielskiej, która była za Fryderykiem, falcgrafem reńskim1, obranym królem czeskim

Twe oczy, skąd Kupido2 na wsze ziemskie kraje,

Córo możnego króla, harde prawa daje,

Nie oczy, lecz pochodnie dwie nielitościwe,

Które palą na popiół serca nieszczęśliwe.

Nie pochodnie, lecz gwiazdy, których jasne zorze

Błagają nagłym wiatrem rozgniewane morze.

Nie gwiazdy, ale słońca, pałające różno3,

Których blask śmiertelnemu oku pojąć próżno.

Nie słońca, ale nieba, bo swój obrót mają