On, co chcę mówić, gdy milczę, przenika,
Rzekł, nie czekając mojego pytania:
«Mów, lecz twe słowa w trzeźwe ujmij pęta».
Wirgili z wolna szedł z tej strony drogą,
Skąd łatwo w przepaść uśliznąć się nogą,
Bo droga żadnym zrębem niezamknięta.
A cienie zasię194 z drugiej były strony,
Tak ich bolało druciane sposzycie,
Że łzy z ich oczu lały się obficie.
— «O! pewni» rzekłem do nich obrócony,