Ją opromienia siła kształtowania,

Zarówno czynna gdy żyła w swym ciele.

A jak powietrze, gdy mży obłok dżdżysty,

Chłonąc od słońca odblask promienisty,

W rozlicznych barwach tęcz maluje wiele;

Podobnie kędy zatrzyma się dusza,

Otaczająca ją w krąg atmosfera,

Kształt, jaki na niej wyciśnie, przybiera.

A jak z ogniska buchające płomie411

Za ruchem jego w ślad idzie widomie,