Że podziwiając takie dzieło boże,

Człowiek je wielbi i korzy się w pysze.

Wznieś, czytelniku, ze mną wzrok zdziwiony

Ku wyższym sferom, a spojrzyj od strony,

Gdzie prąd przeciwnych ruchów się potrąca161:

Byś sztuce tego mistrza się dziwował,

Który ją w sobie tak sam ulubował,

Że od niej oka oderwać nie może.

Patrz, krąg ukośny jak stamtąd wylata162,

Tocząc wzywane przez wszechświat planety,