Schwyć wóz gwiaździsty wyobraźni okiem,

Co się po niebie toczy tak szerokiem,

Że choć zawraca dyszlem dniem i nocą,

Wciąż nam promienie jego kół migocą;

Wyobraź jeszcze zwierzę, co otwiera

Dwoje ócz złotych na krańcu tej osi,

Wokoło której pierwsza krąży sfera227;

I że na niebie te gwiazdy osobne,

Łącząc się, tworzą dwa znaki podobne

Do dwoistego wieńca Aryjadny228