Od arcymyśli i błąd cię nie zwodzi,

Jak się z jedności pięć i sześć rozwija281.

Przeto nie pytasz, kto jestem? Skąd płonie

Blask mój weselej w tym wesołym gronie?

Tak jest, jak wierzysz: tu wielcy i mali

Patrzą w zwierciadło, gdzie jak w szybie fali,

Nim co pomyślisz, twa się myśl odbija.

Lecz żeby miłość, w którą czujne oko

Z ciągłym czuwaniem zatapiam głęboko,

Która mi słodkie zaostrza łaknienie,