Nie rumieniła twarzy malowanej.
Norli i Wekjo290 nie wstydził się radła291,
Żony ich doma przędły swe kądziele292.
Błogie niewiasty! A każda wiedziała,
Że swoje kości w grobach ojców złoży,
Że jej, gdy męża proch łzami oblała,
Wdowiego łoża Frank nie scudzołoży.
Jedne czuwały nad kolebką dziatek,
W pieluchach ucząc je tej mowy słodkiej,
Tej pierwszej ojców radości i matek;