Lepiej by było miedzą szachowaną

Przytykać do nich, jak graniczną ścianą,

Z strony Gulazzo albo Trespiano307,

Niźli mur miasta mieć zapowietrzony

Gawiedzią z Signy i Agugliony308,

Co wzrok wyszczerza lichwą zaostrzony.

Gdyby nie będąc Florencyja309 płochą,

Dziś dla Cezara nie była macochą,

Lecz kochającą matką swego syna,

Kramarz nie hańbiąc nazwy florentyna310,