Jeszcze nie były słowa domówione,

Światło krążyło jak koło we młynie,

Miłość tak w jego mówiła średzinie412:

«Tu światłość boża na mnie promień ciska,

Który przenika mych blasków zasłonę,

Moc jej i wzrok mój razem zespolone

Tak mnie podnoszą, że gdy wzrok wytężę,

Arcytreść widzę, gdzie ta moc się lęże413.

Iskrę wesela, co ze mnie wybłyska,

Biorę, zapalam u tego ogniska,