Arcyduch tak swą dobroć rozmnożoną

Zlewa na gwiazdy i szczepi w ich łono,

Sam kołujący na swojej jedności.

Każda więc siła w swe ciało szlachetne,

Które ożywia, wnika rozmaicie

I z nim się wiąże jak z tobą twe życie:

A że wypływa z natury wesołej,

Świeci jak w oku skra żywej radości.

Więc nie ciał zsiadłych i ciekłych żywioły

Robią, że światła nierównie są świetne,