Przy nich tak mały, tak lichy z wejrzenia,

Ażem się zaśmiał. Kto ten świat mniej ceni,

A myślą wzlata wciąż w Królestwo Boże,

Ten rzeczywiście dobrym zwać się może.

Zapłomieniony stał księżyc, widziałem

Pod cieniem, który dał powód wierzenia,

Żem go być mniemał zsiadło-ciekłym ciałem431.

Tu znoszę wzrokiem, choć ogniście płonie,

Blask twego syna, o Hiperyjonie432!

Widzę, jak krążą ku niemu zwrócone