»Kto z moją wiarą w tobie ma ufanie,
Komuż jest obce twoje imię, Panie!«
Deszcz jego z pism twych tak zalał mi duszę,
Że w drugich potop ten przelewać muszę».
Gdy to mówiłem, sferą ognia całą
Jak błyskawicą święte światło drżało;
Po chwili rzekło: — «Miłość dla tej cnoty,
Która szła ze mną w obozów namioty,
Aż do męczeństwa, na miecze i groty,
Którą ty kochasz, te ci słowa wieje;