I we mnie taki zatliło wzrok nowy,
Żem mógł światłości wytrzymać promienie.
I światłość w kształcie rzeki kryształowej573
Płynęła, błyszcząc pomiędzy brzegami
Odzierzganymi pierwiosnków kwiatami;
Z tej rzeki światła tryskając iskrami,
Z żywym na kwiaty spadały migotem,
Jako rubiny oprawując złotem.
Światła tych kwiatów upojone wonią,
Tonęły potem pod cudowną tonią,