A obrócona w lewo Beatryce
Trzymała w słońcu utkwione źrenice9,
Orle na słońce tak nie patrzy oko.
Jak drugi promień z pierwszego przez chmurę
Błyska i znowu podnosi się w górę,
Z wracającego tęsknotą pielgrzyma;
Tak jej czyn wchodząc w myśl moją oczyma
Zapłodził10 czyn mój i oczy jak gońce
Płodnej w czyn myśli posłałem na słońce.
Wiele tam możem siłami naszemi,