A we mnie myśli mówiły wątpiące;

«Mów do swej Pani: o święta szczebiotko!

Zgaś mi pragnienie rosą ust twych słodką».

Lecz przez cześć, jaką mam dla B, dla ICE1246

Skłoniłem głowę jak człek przy zaśnieniu,

Poszanowania tak wielkiej oznaki

Nie mogła długo ścierpieć Beatryce,

I tak poczęła, podnosząc głos silny,

Świecąc uśmiechem, uśmiech mógłby taki

Zrobić człowieka szczęśliwym w płomieniu.