Człowiek w granicach zamknięty przyrodnych

Zadośćuczynień nie mógł spełnić godnych;

Bo nie mógł tyle zstąpić przez pokorę,

Ile przez pychę chciał się podnieść w górę;

Dlatego człowiek sam w stanie skażenia

Był w niemożności zadośćuczynienia:

Więc trzeba było, by go przez rozdroże

W pełniejsze życie wiodły drogi boże,

Czasem z nich jedna, częściej dwie zarazem.

Jak czyn ten milszy temu, kto go rodzi,