Ta nie wprzód wagę uczuwać się zdała,

Aż ciężar mego unosiła ciała.

Gdyśmy płynęli przez te martwe brody,

Cień obłocony wynurzył się z wody,

Staje przede mną i pyta z hałasem:

«Ktoś ty jest, co tu przychodzisz przed czasem?»

«A tyś kto?» rzekłem. Cień na to z rozpaczą:

«Widzisz, że jestem jeden z tych, co płaczą».

A ja: «Żyj w płaczu, w wiekuistej męce!

Choć tak zbrukało twe policzki błoto,