«Ponieważ promień wiekuistej łaski,

Przez którą miłość wyiskrza swe blaski,

Jak sama stałym mężnieje kochaniem,

Tak świeci w tobie, że twe stopy wodzi

Po tej drabinie z nadzieją, z ufaniem,

Jaką nie idąc w górę nikt nie schodzi.

Kto by się wzbraniał winem z swego dzbanka

Zgasić pragnienie twoje jako trzeba,

Mniej byłby wolnym niż woda w jeziorze,

Która do morza wyjść z brzegów nie może.