Niźli mur miasta mieć zapowietrzony

Gawiedzią z Signy i Agugliony1444,

Co wzrok wyszczerza lichwą zaostrzony.

Gdyby nie będąc Florencyja1445 płochą,

Dziś dla Cezara nie była macochą,

Lecz kochającą matką swego syna,

Kramarz nie hańbiąc nazwy florentyna1446,

Do Simifonti wróciłby, jak trzeba1447,

Gdzie jego ojciec chodził, żebrząc chleba.

Dziś w Montemurlo siedzieliby Konti,