Że świetność domów florenckich rodowa1450

Zgasła i spadła z potęgi swej wierzchu,

Chociaż ich sława ginie w czasów zmierzchu.

Już Filipesków, Alberigów domy,

Widziałem, przeszły jako cień znikomy.

Niegdyś przy bramie, gdzie zdradą szkaradną

Łódź obciążona dzisiaj tonie na dno,

Stał Rawignanów dom, skąd hrabia Gwido

I wszyscy z krwi tej rozrodzeni idą.

Już De la Pressa z chlubą rodowitą