Tak w blasku, w iskrach tej światłości świętej,
Do której moje oczy się zwracały,
Poznałem wolę i chęć jej tajemną
Mówienia jeszcze o czymkolwiek ze mną.
I w dobrotliwie rozmowie poczętej
Tak rzekła: — «Na tej, patrz, piątej gałęzi
Wierzchołkiem swoim żyjącego drzewa1479,
Na którym owoc w kwiecie i zawięzi
I liść zielony bez przerwy powiewa,
Są duchy wiecznym szczęśliwe zbawieniem,