Patrzyła, milcząc, przewodniczka święta

W punkt, który wzrok mój zwyciężył blaskami,

A potem rzekła z uśmiechem na twarzy:

«Co chcesz usłyszeć, nie pytając ciebie

Powiem, bo chęć twą ja widziałam w niebie,

Tam gdzie, jak z ziarna wschodząca roślina,

Wszelkie się Ubi i Quando zaczyna1689,

Nie żeby podnieść swoją doskonałość1690,

Co być nie może, lecz by jej wspaniałość,

W światłości, jaka ją jak płaszcz odziała,