I taka, jak ją zostawiam opiewać

Lutni większego ode mnie poety,

Gdy z moją, jako podróżny do mety,

Śpieszę co prędzej pieśń trudną dośpiewać,

Z powagą do mnie rzekła uroczystą:

«Jużeśmy weszli, cześć Bogu i chwała,

Od ciał niebieskich z największego ciała

Do nieba, które jest światłością czystą1706:

Światło miłości pełne i duchowe,

Miłość, co prawdy rozświeca oblicze,