Dusze te z swojej śmiertelnej powłoki
Za wcześnie wzbiły tu swój lot wysoki,
Wprzód nim prawdziwą mogły wybrać wiarę:
Łatwo je poznasz po ich kształcie innym,
Po drobnej twarzy, po głosie dziecinnym,
Gdy wzrok tam zwrócisz lub nakłonisz ucha,
Teraz ty milczysz, wątpiąc w głębi ducha,
Lecz ja duszące z ciebie zdejmę węzły,
W jakie twe myśli badawcze uwięzły.
Tu chęci mają swą wagę i miarę: