Choć rys obrazu tonie w tle zamglonym,
Takim ja jestem, bo moje widzenie
Wionęło z duszy jak senne marzenie1772.
A jeśli słodycz z niego urodzona
Czuję, jak spada kroplami w to serce,
Tak śnieg od słońca topnieje niezwłocznie,
Tak się rozlecą, kiedy wiatr zadmucha
Na wiotkich liściach spisane wyrocznie1773.
Śmiertelną myślą, o niedościgniona,
Wieczna światłości, wskrześ z mojego ducha,