Płacz wrzawą surmy głuszyła i rogu.
Wśród góry stoi starzec jak jej mara224,
Plecami stoi on ku Damijecie225,
Wzrok utkwił w Romę jak w swoje zwierciadła,
Głowę ma złotą, barki, pierś ze srebra,
A z miedzi członki, począwszy od żebra,
Aż gdzie się biodro na widły rozpadło;
Niżej do pięty, jakby z jednej szyny,
Kształty tworzyły spławione żelazo,
Prócz prawej nogi, ta z palonej gliny,