To, na co czekam, zaraz się objawi,

O czym ty marzysz, wnet ujrzysz oczyma».

Niech człowiek prawdę za ustami trzyma,

Jeśli choć pozór z niej kłamstwa wynika,

Bo sam bez winy na wstyd się wystawi.

Lecz tu zatrzymać nie mogę języka:

Na te poemy, czytelniku, tobie,

Klnę się, jak chcę mieć twą łaskę po sobie,

Że przez mgły gęste widziałem i mżące

Jakieś w powietrzu widmo pływające