Przyjęto zwyczaj, by przez most zamkowy

Dla ogromnego nacisku pątników

Lud, idąc, na dwie dzielił się połowy.

Jedni przechodząc, mają w Santo-Pietro

Twarz obróconą, ci w Monte-Giordano,

Że tłumy ludu nigdy się nie zetrą.

Tak z stron przeciwnych szatany rogale

Idąc z biczami po tej czarnej skale,

Okrutnie z tyłu smagały grzeszników.

I na trzask pierwszy bicza jakby gnano