Gdy świsnę, siedmiu zjawi się do razu,

To nasze zwykłe hasło i nienowe,

Gdy z warów smolnych wytykamy głowę».

I na te słowa Psiakrew warknął pyskiem:

«O! Czy słyszycie,» tak mówił z przyciskiem,

«Jaką wymyślił złość ten nicdobrego,

Aby mógł wskoczyć do waru smolnego?»

Ale cień pełen figlów i wybiegów,

«Zaiste,» odrzekł, «złość knuję bezkarnie,

Chcę moich braci przywabić do brzegów,