Obejdziesz gruzem kryjącym dno jamy».

Mój wódz przez chwilę stał z spuszczoną głową

I rzekł: «O, jakże zwiódł nas ten obrzydły,

Który grzeszników rad bierze na widły!»

«Często w Bolonii» mówił Katalano

«O figlach diabła wiele mi bajano,

Ojcem go kłamstwa i oszustem zwano».

Natenczas wódz mój odszedł wielkim krokiem,

Z twarzą jak gniewu zaćmioną obłokiem:

Rzuciłem duchy zgięte ciężarami,