Niech ta uwaga doda ci odwagi».

Wstałem z uczuciem rzeźwiącej ochłody,

A piersi moje swobodniej dyszały,

Mówiąc: «Idź dalej, jam krzepki i śmiały!»

Szliśmy, a głazy przed nami, pod nami,

Coraz wyższymi sterczały garbami,

Szedłem bez przerwy gwarząc to i owo,

Mocując wolę z słabymi siłami,

Gdy z drugiej fosy głos przemówił słowo.

Co mówił, nie wiem, choć byłem na szczycie