(Krąg VIII. Tłumok VIII. Ciąg dalszy. Gwido z Montefeltro.)

Płomień prostując ostrze i milczący

Odchodził od nas jak szermierz od mety,

Za przyzwoleniem słodkiego poety.

Gdy oto, widzę, drugi płomień kroczy,

Na swoje ostrze zwrócił moje oczy,

Głosem, co szumiał zeń z trzaskiem i sykiem;

Jak sycylijski byk żarem ziejący412

Co po raz pierwszy, i słusznie zaiste,

Ryknął swojego budownika krzykiem,