Co żyli z nami: o rodowa skazo!
Ich potomkowie bodajby nie byli
Dziedzictwo cnót ich tak marnie strwonili.
Płaczę, gdy wspomnę rycerze i damy,
Ich gry, turnieje, jakich dziś nie mamy:
W piersi, gdzie wrzała miłość i zalotność,
Dziś tylko chłodna gnieździ się przewrotność.
Czemuś nie runął, zamku Brettinaro752,
Odkąd twe pany bez skazy poległy,
By się nie zbrukać jak ścian twoich cegły!