Więc go zaszedłem z boku i spytałem:

«Co duch romański chciał rzec, mówiąc ciemno

O dobrach, które zawiścią wzajemną

Jedne od drugich wyłączać się rade?»

A wódz: «On teraz zna niebezpieczeństwo

Grzechu, co ściągnął nań czyśćca męczeństwo:

Potępia zawiść, duchową szkaradę,

Która was brudem tak powszednim kali768,

Aby mniej drudzy na ten grzech płakali.

Bo gdy lgną wasze żądze i nadzieje