Na ziemi noszę Stacyjusza876 imię;

Śpiewałem Teby, a potem Achilla,

Lecz wielki przedmiot znużył mię do tyla,

Żem padł w pół drogi pod drugim ciężarem.

Zapał mój spotkał to ognisko wieszcze,

Którego grzał się iskrami i żarem877.

O Eneidzie mówię, która długo

Była mi matką poezyi drugą;

Bez niej myśl moja, co z niej pokarm ssała,

I jednej drachmy wagi by nie miała.