Cień to postrzegłszy zamilkł w tym momencie
I patrzał bystro oczyma w me oczy,
Gdzie skłonność duszy widna jak w przeźroczy.
I rzekł: «O, gdybyś oczyszczony z grzechu
Spełnił z twym dobrem wielkie przedsięwzięcie!
Lecz za co twarz twą przebiegł błysk uśmiechu?»
Na obie strony chwiałem się jak trzcina,
Ów każe milczeć, ten mówić zaklina,
Westchnąłem, kłopot mój pojął Wirgili.
Mnie pojmujący mówił mistrz tej chwili: